Cienie do powiek INGRID - opinia

Jestem zielonooką blondynką, zimą maluję oczy zazwyczaj na szaro, srebrno lub zimny fiolet  a na latem na złoto, brąz. Oczywiście zaczynam od makijażu całej powieki matowym cieniem - zimą białym a latem cielistym. 
Wszystkie następne czynności wykonuję cieniami skrzącymi, metalicznymi z połyskiem.


Jest coś, czego wręcz nie znoszę podczas kupowania cieni. Mianowicie, gdy cień lub jego tester są pięknie metaliczne, a po kilku aplikacjach okazuje się, że cień jest całkowicie matowy, jedynie był czymś skrzącym muśnięty na wierzchu. 

Ingrid wraz z Butterfly i Vollare należą do marki VERONA. 
Ja jednak zazwyczaj korzystam z cieni do powiek INGRID. Są metaliczne od wierzchu aż po same dno :) Nie kruszą się, nie rozmazują i są bardzo trwałe.

Jeżeli lubicie makijaż oka w podobnej kolorystyce, mogę je szczerze polecić. Niestety moje cienie nie mają numerków, więc jeżeli chciałybyście je kupić, musicie kierować się intuicją i kupić "na oko".



Zobacz również:
Kąpielowe babeczki :)
Naturalne kosmetyki - part I
Wiesz, że 5. marca czyli dzisiaj jest Dzień Teściowej???