Maseczka błotna AVON z minerałami z Morza Martwego - opinia

Maska z błota z Morza Martwego



Dead sea minerals facial mud mask +Avon  pisałam już o  maseczce z japońską sake oraz ryżem, która jest zdecydowanie moją ulubioną. 


Od czasu do czasu używam również maseczki błotnej głęboko oczyszczającej z minerałami z Morza Martwego.






Maseczka błona AVON





O maseczce:

  • maseczka ma kremową, tłustą konsystencję - podobną do maseczek zawierających glinkę;
  • główne zadanie maski to głębokie oczyszczenie pozatykanych porów i usunięcie martwych komórek skóry;
  • w zapachu przypomina męskie perfumy.


Stosowanie:

- należy nałożyć na umytą, 

osuszoną twarz i pozostawić na 10-15 minut;

- zmyć dokładnie letnią wodą;

- stosować 1-2 razy w tygodniu.

Rada ode mnie. Nie wiem czy jest to skutek mojego atopowego zapalenia skóry czy intensywności działania maseczki. Na opakowaniu nie jest napisane jaką ilość preparatu należy zaaplikować na twarz. Za pierwszym razem użyłam ilości podobnej do tej, jaka znajduje się w saszetkach z jednorazowymi maseczkami. Choć nic nie piekło, po zmyciu okazało się, że na policzkach zeszła trochę skóra, jak po zbyt długiej wizycie w solarium. Maseczka jest silna, czuć delikatne mrowienie i lekkie szczypanie, dlatego należy zastosować jej niewielką ilość, twarz nie powinna być mocno pokryta lecz lekko poszarzała - gdyż maseczka ma szary kolor. Jeśli nie przesadzicie z ilością, będziecie z niej bardzo zadowolone, skóra zyska zdrowy i promienny wygląd, a przede wszystkim będzie dobrze oczyszczona.

75ml/8-9zł

Zobacz również: