Vialinia herbatka wspomagająca odchudzanie BELiN - opinia

Mogę podzielić się z Wami dobrą wiadomością. Nareszcie powróciłam do mojej wagi 53,5 kg, nie tyle sprzed ciąży, co raczej z liceum :) Nie jest to oczywiście rezultat uzyskany tylko i wyłącznie dzięki herbatce. Są to przede wszystkim ćwiczenia, ruch i odpowiednia dieta.


Zacznę od tego, że bardzo nie lubię się odchudzać. Powód jest prosty - muszę bardzo długo czekać na efekty. Przez miesiąc pomimo ruchu i diety schudłam 0,5kg - a taki wynik z pewnością dla większości z Was byłby dołujący. W kolejnych 4 dniach schudłam 5kg. Jak widać mój organizm reaguje na dietę opornie i raptownie. Najważniejsze, że moje wysiłki nie poszły na marne, aczkolwiek na uzyskanych ~ 53kg zamierzam poprzestać. Teraz moim celem jest utrzymanie wagi :)

Po czarne herbaty sięgam rzadko, zazwyczaj tylko wtedy, gdy czuję, że "idzie na mróz". Przeważnie piję kawę i zioła, tzn.: miętę, melisę, zieloną czy czerwoną herbatę. Co jakiś czas sięgam po herbatki wspomagające odchudzanie, a raczej regulujące przemianę materii.

Herbatka, którą pijałam przez ostatnie tygodnie to Vialinia firmy BELiN. Jest tania - około 3zł/20saszetek, osobiście kupuję ją w Kauflandzie, ale pewnie w sklepikach zielarskich też jest dostępna. 

Co zawiera herbatka?

  • L-karnitynę, o której można pisać wiele, znana jest ze swoich odchudzających właściwości;
  • herbatę zieloną;
  • owoc jabłka;
  • owoc aronii;
  • skórkę pomarańczową;
  • korzeń cykorii;
  • korzeń lukrecji;
  • kwas jabłkowy;
  • cynamon.
Herbata wspomaga spalanie tkanki tłuszczowej w połączeniu z aktywnością fizyczną. W moim odczuciu zmniejsza apetyt. Smak herbaty jest bardzo specyficzny, dlatego pewnie nie wszystkim przypadnie do gustu. Nawiązując do Schudnąć szybko i niezdrowo - tabletki " z tasiemcem", silna wola i cierpliowość są z całą pewnością lepszymi sprzymierzeńcami :)

Trzymam kciuki za Wszystkich, którzy nadal dążą do osiągnięcia upragnionej wagi :)