Czapka, szalik, rękawiczki - czyli odliczanie czas zacząć

Było do przewidzenia, że prędzej czy później poznamy naszych wełnianych sprzymierzeńców. Czapka, szalik, rękawiczki = niezrównane trio na mroźne, chłodne dni. W zimie ciężko czuć się modnym pod warstwami płaszczy, kurtek, swetrów i "otulaczy".

Zimę lubię zdecydowanie z jednego powodu. Wieczorami chętnie siadam w fotelu i dziergam albo robię na drutach. 




W sieciówkach mnóstwo jest szalików czy kominów, które oczywiście zrobione są "na jedne kopyto" i nie ma w nich absolutnie nic wyjątkowego.

Uwielbiam robić kominy, a w moim przypadku można by powiedzieć, mała rzecz a cieszy. Własnoręcznie zrobione kominy są dla mnie lekiem na przetrwanie zimy.


Dlaczego stawiam na kominy?

  • nie trzeba ich wiązać;
  • tym samym nie trzeba ich poprawiać;
  • samoistnie ładnie się układają;
  • są praktyczniejsze;
  • własnoręcznie wykonany komin daje wiele satysfakcji.

Kominami zaraziłam już mojego Syna, co jest dla mnie niebywałym sukcesem, gdyż dzieci z goła nie lubią żadnych zimowych gadżetów... Mamy pewnie wiedzą, co mam na myśli.

Wbrew pozorom wykonanie komina nie jest skomplikowane ani na szydełku, ani na drutach, ani na palcach - ostatnio testowałam ten sposób i polecam!

Jeśli chcecie same wykonać kominy dla siebie czy dla swoich bliskich, zostawcie komentarz, a w następnych postach pokażę Wam krok po kroku, jak je wykonać.


Poniżej zdjęcia moich autorskich kominów :)


Komin wykonany na szydełku 

Komin wykonany na palcach

Komin wykonany na drutach

Komin wykonany na szydełku